Przepisy wegańskie i wegetariańskie oraz opinie o restauracjach, kawiarniach i innych miejscach.

Przekąski

wtorek, 05 stycznia 2016

Hej,

dziś przedstawiam mój super prosty sposób na pieczarki. Nie zawsze chce mi się je kroić w plasterki i podsmażać na patelni. Tak też było ostatnio, więc uznałam, że po prostu wrzucę je do piekarnika z przyprawami. Lubię takie pieczarki, smakują inaczej niż te usmażone w plasterkach na patelni.

Składniki:

- średnie pieczarki, u mnie 20 sztuk

- przyprawy (sól, świeżo mielony kolorowy pieprz, majeranek, czosnek niedźwiedzi)

- olej

Pieczarki myjemy, odcinamy nóżki. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Blachę wykładamy papierem do pieczenia, na niej układamy pieczarki. Skrapiamy je olejem, następnie solidnie przyprawiamy. Wkładamy do nagrzanego piekarnika na około pół godziny, w międzyczasie przekładając je na drugą stronę i pilnując żeby się nie spaliły (piekarniki są różne niestety...). Mają one stać się brązowe i skurczone :-)

Podałam te pieczarki do ziemniaków na obiad, jak poniżej na zdjęciu.

pieczarki_pieczone

Podana ilość pieczarek wystarczyła na obiad dla dwóch osób.

 

sobota, 27 grudnia 2014

Nie ukrywam - to danie wzorowałam na tym, które kiedyś jadłam w domu, zwłaszcza w okresie świąt - na rybie w zalewie octowej. I choć za rybą nigdy nie przepadałam to nabrałam chęci, by zrobić coś w słodko-kwaśnej zalewie. Początkowo miały to być kotlety sojowe, takie zwykłe, suche z paczki, usmażone w panierce. Jednak obawiałam się, że podczas moczenia ich w zalewie panierka mi odpadnie. W końcu podczas zakupów w Kauflandzie zdecydowałam kupić nuggetsy firmy Vegetaria i wykorzystać je zamiast kotletów sojowych. Poniżej opis czynności i składniki.

Składniki:

- opakowanie nuggetsów (mogą być takie jak moje, ale myślę, ze nuggetsy mrożone firmy Polsoja także będą dobre)

- 3 duże cebule

- duży ząbek czonsnku

- pół szklanki octu jabłkowego

- pół szklanki cukru

- 3 szklanki wody

- olej do podsmażenia cebuli

- przyprawy (sól, świeżo zmielony kolorowy pieprz, szczypta kurkumy, lubczyk suszony, odrobina mielonej ostrej papryki, 2 kulki ziela angielskiego, dwa liście laurowe)

Nuggetsy smażymy wg przepisu na opakowaniu, odstawiamy do ostudzenia.

Cebulę obieramy i kroimy w półplasterki, czosnek obieramy także i kroimy w plasterki. W garnku rozgrzewamy olej, wrzucamy do niego cebulę i smażymy aż będzie lekko złota. Następnie dodajemy czosnek, smażymy razem ok. pół minuty. 

Zalewamy wszystko wodą, dodajemy przyprawy. Gotujemy ok. 5 minut, następnie dodajemy ocet jabłkowy i cukier. Wszystko dokładnie mieszamy, by cukier się rozpuścił. Gotujemy ok. 15minut na średnim ogniu (co jakiś czas mieszając) lub dłużej, jeśli chcemy zredukować płyn. Zalewę studzimy.

Przygotowujemy słoik o pojemności ok.750 ml. Z garnka łyżką cedzakową wyławiamy partię cebuli, układamy ją na dnie słoika. Następnie nakładamy na nią nuggetsy. Kolejne warstwy nakładamy tak samo: cebula --> nuggetsy, aż do wypełnienia słoja. Później zalewamy wszystko pozostałym w garnku słodko-kwaśnym płynem.

Słoik dokładnie zakręcamy i odstawiamy na parę dni do lodówki, by nuggetsy przesiąknęły smakiem zalewy.

Dla mnie takie danie to fajna sprawa :-)

 

niedziela, 30 marca 2014

Wiem, wyglądają trochę jak ziemniaki. Mój P. początkowo tak pomyślał, gdy wszedł do domu a w koszyku na stole czekały na niego właśnie te drożdżowe pakunki. Podejrzewam, że to sprawka pełnoziarnistej mąki, którą dodałam. Ale co tam wygląd, ważne, że wyszły super! Jak zwykle w przypadku stosowania drożdży bez mleka bałam się, że jakieś twarde kamienie wyskoczą mi z piekarnika. Ale nie, wyszło wszystko tak jak powinno być:-)

Składniki:

- 1,5 szklanki mąki pszennej + mąka do posypania

- 1 szklanka mąki chlebowej pełnoziarnistej pszennej

- 3 łyżki prażonej cebulki 

- pół opakowania drożdży instant

- szklanka ciepłej wody, ale niezbyt gorącej

- 3 łyżki oleju + 2 do posmarowania ciasta

- przyprawy (sól, cukier, pieprz, tymianek)

- usmażone pieczarki 300g,  np. tak jak przygotowane w tym przepisie

Białą mąkę pszenną przesiewamy do miski. Dodajemy mąkę pełnoziarnistą (pewnie można też ją przesiać, ale moje sitko nie dało rady). Dolewamy 3 łyżki oleju, dodajemy ok. pół łyżeczki soli i mniej więcej tyle samo cukru. Dodajemy także prażoną cebulkę. Wsypujemy pół opakowania drożdży instant. Wszystko dokładnie mieszamy łyżką. Następnie dolewamy ciepłą wodę.

Przygotowujemy mikser z końcówkami jak zakręcone haki. Wyrabiamy nim ciasto kilka minut, do dobrego połączenia się składników. Przykrywamy miskę folią aluminiową i odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce.

Na stolnicę wysypujemy mąkę, u mnie ok. dwóch niewielkich garści. Ciasto z miski przekładamy na mąkę, obtaczamy go w niej, tworzymy z ciasta kulę, którą następnie rozwałkowujemy na placek o grubości ok. 3-4 mm. Wykrawamy kawałki ciasta.Do wykrawania potrzebnych kawałków użyłam miseczki o średnicy 14 cm. Nakładamy na środek wykrojonego ciasta farsz pieczarkowy i zlepiamy wszystkie brzegi tworząc swego rodzaju sakiewkę. Odkładamy każdy pakunek złączeniami do dołu na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Z pierwszej partii ciasta wyszły mi 4 pakunki, ale później zebrałam ścinki, ugniotłam je i ponownie rozwałkowałam, by zrobić z nich pakunki nadziewane farszem. Gdy wszystkie będą gotowe odkładamy blaszkę w ciepłe miejsce, przykrywając drożdżowe pakunki ściereczką i zostawiając je na ok. 20 min.

W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 230 stopni Celsjusza. Przed włożeniem blaszki z zawartością do piekarnika każdy pakunek smarujemy olejem, posypujemy solą, pieprzem oraz tymiankiem. Pieczemy ok. 20 minut. Najlepsze są jeszcze ciepłe :-)

 

Ilość sztuk: 9 

niedziela, 23 lutego 2014

Czasem tak mam, że bierze mnie na zabawę z mąką i drożdżami. Znalazłam na stronie kuchnia.it przepis na focaccię, który mi się spodobał. Zmodyfikowałam go nieznacznie, skróciłam czas rośnięcia ciasta, a to dlatego, że jestem bardzo niecierpliwa. Placek wyszedł pyszny i chrupiący, doskonale smakował polany oliwą.

Składniki:

- 320g mąki pszennej

- 200 ml ciepłej wody

- opakowanie suszonych drożdży (8g)

- łyżeczka soli

- łyżeczka cukru

- oliwa

- 7 pomidorków cherry (można więcej:-)

- mała cebulka dymka

- sól morska gruboziarnista (na wierzch)

- suszony tymianek

Do miski wsypujemy przesianą mąkę. Wsypujemy do niej sól, cukier oraz dwie łyżki oliwy. Drożdże instant rozpuszczamy w ciepłej wodzie, dodajemy do mąki. Wyrabiamy ciasto mikserem z hakami do ciasta drożdżowego przez kilka minut. Miskę z ciastem przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut.

Na blaszkę (u mnie okrągła forma do tarty) wylewamy oliwę, około 4 łyżek. Przekładamy na nią ciasto z miski. Dokładnie obtaczamy w oliwie, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na pół godziny w ciepłe miejsce. 

Po upływie czasu rękoma rozprowadzamy ciasto, by pasowało do blaszki. Ja polałam je jeszcze oliwą, byłam szczodra. Pomidorki przecinamy na pół, układamy na cieście. Dymkę kroimy i także układamy na placku. Solimy delikatnie gruboziarnistą solą morską i oprószamy suszonym tymiankiem. Odstawiamy na kolejne pół godziny w ciepłe miejsce.  Piekarnik nastawiamy na 220 stopni Celsjusza (w oryginalnym przepisie 240 stopni, ja jednak niestety nie mogę takiej temperatury ustawić)

Wkładamy do rozgrzanego piekarnika. Oryginalny przepis zaleca, by piec około 15 minut, ja jednak piekłam ok. 30 minut, ze względu na niedoskonałość mojego piekarnika. I tak pod koniec pieczenia musiałam cały czas ciasta doglądać, by spód się nie spalił.

Podajemy na ciepło z oliwą lub innymi ulubionymi sosami. Na zimno też smakowało. Muszę przyznać - to był bardzo smaczny obiad:-) Wciągający;-)

Ilość porcji: dla dwóch osób

niedziela, 24 listopada 2013

Przyszedł ten czas, kiedy powoli trzeba przygotować lodówkę do rozmrażania. Z związku z tym staram się wykorzystywać jej zawartość jak tylko mogę. Znalazłam w niej między innymi świeże drożdże i resztkę mleka. Uznałam, że przyszedł moment wykorzystania tych składników. W momencie robienia zaczynu drożdżowego nie wiedziałam jeszcze co powstanie. Może pizza? Może jakieś bułeczki?  Nic z tego. Wykonałam rogaliki.

Składniki: 

- 1/3 kostka świeżych drożdży

- 3/4 szklanki mleka

- 1/4 szklanka wody + 1/2 szklanki wody

- 3/4 szklanki granulatu sojowego

- 2 średnie cebule

- 2,5 szklanki mąki do ciasta, 1 łyżka mąki do zaczynu + mąka do posypywania

- 2 łyżki oleju do ciasta + olej do smażenia

- rozkłócone jajko

- przyprawy (sól, pieprz, cukier, suszony tymianek, suszony majeranek, czosnek granulowany)

W garnku podgrzewamy mleko wraz z 1/4 szklanki wody. Chodzi o to, by płyn był ciepły, ale nie gorący. Wrzucamy do płynu rozkruszone drożdże, dodajemy łyżeczkę cukru oraz łyżkę mąki. Wszystko dokładnie mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 10 minut, by wszystko zaczęło pracować.

2,5 szklanki mąki przesiewamy do miski. Dodajemy 2 łyżki oleju, szczyptę soli, pieprz. Dodajemy zaczyn drożdżowy. Miksujemy na niewielkich obrotach mikserem wyposażonym w haki do wyrabiania ciasta drożdżowego, do całkowitego połączenia się składników. Miskę przykrywamy, na przykład talerzem i odstawiamy w ciepłe miejsce. Ja postawiłam na kuchence gazowej obok palnika na którym miałam zaraz coś smażyć.

2 cebule obieramy i kroimy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy do niego cebulę. Oprószamy szczyptą cukru i smażymy na niewielkim ogniu do miękkości i lekkiego zbrązowienia. Następnie dodajemy suchy granulat sojowy. Dosypujemy soli, pieprzu, majeranku, tymianku, czosnku i smażymy kilka minut, aż granulat się zezłoci. Cały czas mieszamy. Następnie wlewamy na patelnię pół szklanki wody (może yć też bulion warzywny). Mieszamy cebulę i granulat do momentu wyparowania wody. Gaz wyłączamy i wracamy do naszego ciasta, które powinno trochę wyrosnąć.

Na stolnicę wysypujemy mąką, a na nią wykładamy z miski ciasto. Delikatnie formujemy kulkę i rozwałkowujemy ją na okrągły placek (jak na pizzę). Tniemy go na trójkątne kawałki (u mnie 8). Na każdą podstawę trójkąta wykładamy farsz i zawijamy go, zaczynając właśnie od podstawy. Postępujemy tak z każdym kawałkiem, formujemy rogaliki i przekładamy na blaszkę do pieczenia wyłożoną papierem do wypieków.

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni Celsjusza. Każdego rogalika smarujemy rozkłóconym jajkiem i posypujemy przyprawami. Pieczemy je przez 30-35 minut, na najwyższym poziome piekarnika, żeby spody się nie spaliły (oczywiście lepiej doglądać rogali, gdyż ja mam dość dziwny piekarnik i czas pieczenie u Was może się trochę róźnić).  Po upieczeniu studzimy i jemy:-)

 

 Ilość sztuk: 8

11:05, marrrgott , Przekąski
Link
niedziela, 15 września 2013

Miałam ochotę na coś w typie fast fooda. Postanowiłam przygotować chlebek i włożyć do niego jakieś warzywka. Co prawda nie było jakoś "fast", ale za to było pyszne.

Składniki:

- 3 łyżeczki drożdży instant

- 1,5 szklanki mąki

- pół szklanki ciepłej wody

- łyżka oleju

- łyżeczka cukru

- łyżeczka soli

- trzy łyżki prażonej cebulki

Na początek wsypujemy drożdże do miski, dodajemy cukier, łyżkę oleju oraz ciepłą wodę. Mieszamy dokładnie, by drożdże się rozpuściły. Odstawiamy na 15 minut. Następnie dodajemy sól, prażoną cebulkę oraz szklankę mąki. Mieszamy wszystko łyżką, a następnie ręką dodając powoli resztę mąki. Zagniatamy ciasto ok. 15 minut, by było gładkie i trochę przypominało plastelinę. Tworzymy z niego kulkę.

Na blaszce rozkładamy papier do pieczenia. Przekładamy naszą kulkę i palcami formujemy okrągły niecienki placek, przekładając go z jednej strony na drugą. W razie potrzemy posypujemy mąką. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok. 40 minut w ciepłe miejsce.

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni Celsjusza. Placek smarujemy olejem lub oliwą i pieczemy przez ok. 30 minut do zrumienienia (ale radzę doglądać chlebka, gdyż mój piekarnik jest dziwny i u Was czas pieczenia może być dłuższy lub krótszy).

Gdy chlebek będzie już gotów odstawiamy go na chwilę przykrywając ściereczką. Gdy lekko ostygnie i nie będzie już taki parzący kroimy go na 4 części (lub dwie, jeśli ktoś woli), nożem przekrawamy środek i rozchylamy brzegi wypełniając go przygotowanym wcześniej dowolnym farszem.

Ilość porcji: 2

 

niedziela, 24 marca 2013

Inspiracją do zrobienia takich kulek był dla mnie przepis na koftę, który znalazłam tu. Nie śmiem nazywać tego co zrobiłam koftą, gdyż nie użyłam podanych w znalezionym przepisie przypraw, nie podałam ich również w sosie. Ale mniejsza o nazwę, kulki wyszły mi smaczne, są fajną przekąską, moja mama, która niestety nie przepada za daniami bez mięsa bardzo je polubiła i co chwilę się ich domaga. 

Składniki:

- opakowanie serka typu włoskiego (np. Capri), ok. 220g

- 3 łyżeczki mąki przennej

- olej do smażenia 

- przyprawy (sól, pieprz, odrobina mielonej słodkiej papryki, trochę czosnku granulowanego)

Ser wkruszamy do miski. Dodajemy przyprawy, mąkę i dokładnie rozgniatamy  widelcem łącząc mąkę z serem. Rękoma formujemy niewielkie kulki (takie 1-1,5 cm średnicy). Na patelni rozgrzewamy olej i kładziemy na nim serowe kulki. Smażymy je na średnim ogniu, obracając co jakiś czas, by zezłociły się z każdej strony. Jemy ciepłe, choć na zimno też są smaczne.

Ilość kulek: 12-16 - w zależności od ich wielkości.

Taka mała uwaga: próbowałam robić takie kulki ze zwykłego, półtłustego twarogu, jednak nie wyszły, rozpadły się na patelni. Nie wiem dlaczego, może zrobiłam coś nie tak. W każdym razie robię je teraz z serka typu włoskiego i wychodzą zawsze:-) 

 

 

 

środa, 20 marca 2013

Gdy zbaczyłam przpis na cebularze na blogu Mienta blog nabrałam niezwykłej ochoty na przygotowanie czegoś takiego. Od razu zabrałam się za pracę, pomimo dość później pory dnia. Dodatkowym plusem było to, że miałam akurat w lodówce postawowe składniki potrzebne do zrobienia tych smacznych "bułeczek". Jak to ja - troszeczkę przepis zmodyfikowałam, ale i tak wszystko wyszło suuuuper!

Składniki:

- 2,5 szklanki mąki pszennej

- 50g swieżych drożdży (pół kostki)

- 3/4 szklanki maślanki

- jajko

- łyżeczka cukru

- 3/4 łyżeczki soli

- dwie cebule (mój P. dodał do cebuli jakieś składniki, których akurat trzeba było pozbyć się z lodówki, czyli kilka pieczarek, pomidora, zielone oliwki) 

- 9 małych plastrów żółtego sera

- ciepła woda 

- olej 

Drożdże rozkruszamy i wkładamy do szklanki. Dodajemy cukier i zalewamy taką ilością ciepłej wody, by tylko przykryć nią drożdże. Mieszamy łyżeczką i doprowadzamy do rozpuszczenia. Do miski przesiewamy mąką, dodajemy sól, maślankę, jajko, rozpuszczone drożdże i za pomocą miksera (to był zarazem test mojego nowego urządzenia;-) z takimi fajnymi spiralnymi końcówkami łączymy wszystkie składniki. Gdy masa będzie jednolita odstawiamy ciasto na pół godziny w ciepłe miejsce. Ja włączyłam palnik na kuchence gazowej i położyłam miskę obok. Pięknie wyrosło. 

Gdy ciasto siedzi sobie w ciepełku, obieramy cebule, drobno siekamy, wrzucamy na rozgrzany olej, delikatnie solimy i na średnim ogniu doprowadzamy do lekkiego zezłocenia. Można dodać do niej jeszcze dowolne składniki, które ma się pod ręką. Następnie rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.

Gdy ciasto nam urośnie, wyciągamy je delikatnie na oprószoną mąką stolnicę, oprószamy je również z wierzchu. Bardzo delikatnymi ruchami rąk formujemy z ciasta "wałek", który następnie dzielimy na mniej więcej równe części. Ja zrobiłam tych części dziewięć. Następnie z każdej części formujemy delikatnie kulkę, którą rozpłaszczmy lekko ręką, a następnie delikatnie wałkiem na grubość około jednego centymentra. W razie potrzeby można nadal oprószać wszystko mąką, by nie lepiło się do stolnicy i do wałka. Drożdżowe "placuszki" układamy na blaszcze wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzch kładziemy po plastrze sera, a na nim wcześniej przygotowaną cebulę. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy 20-25 minut w temperaturze 180 stopni. 

Cebulaki najlepsze są na ciepło, ja jadłam z pikantnym keczupem. Ale smacze są także na drugi dzień, wzięłam sobie do pracy i miałam smaczne śniadanko:-)

 

 

15:01, marrrgott , Przekąski
Link
niedziela, 03 marca 2013

Ostatni piątek - wolny poranek, spokój w domu... Telefon wyłączony, by nikt z pracy nie zakłócał mi tego spokoju... Fajnie, a było jeszcze fajniej, gdy zjadłam coś ciepłego na śniadanie:-)

Składniki:

- dwa jajka

- pół pomidora pokrojonego w plastry

- dwie łyżki posiekanego koperku

- dwie łyżki posiekanego szczypiorku

- plaster sera

- olej do smażenia

- łyżka zimnej wody

- garść kiełków brokuła

- przyprawy (sól, pieprz, odrobina mielonej ostrej papryki)

Jajka wbijamy do miseczki, dodajemy koperek i szczypiorek, łyżkę wody oraz przyprawy. Rozkłócamy to widelcem. Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju i wlewamy masę jajeczną. Smażymy na średnim ogniu, by spód się zrumienił a wierzch ściął. Można pod koniec smażenia przykryć patelnię pokrywką. Usmażony omlet przekładamy na talerz, kładziemy na nim plaster sera i plastry pomidora. Doprawiamy solą. Składamy omlet na pół i posypujemy kiełkami.

 

Ilość porcji: 1

 

 

08:15, marrrgott , Przekąski
Link
niedziela, 24 lutego 2013

Tak się złożyło, że spędzałam sama piątkowy wieczór. W sumie było fajnie, posłuchałam głośno muzyki, pośpiewałam, trochę potańczyłam i ogólnie spędzałam czas na robieniu niczego sensownego. W pewnym momencie dopadł mnie mały głód. Miałam ochotę na coś na ciepło. Zrobiłam sobie zapiekaną bułeczkę.

Składniki:

- pół dojrzałego awokado

- pół kulki mozzarelli (50g)

- dwa plastry pomidora (które pokroiłam w ćwiartki)

- podłużna, niewielka bułeczka

- dwa niewielkie ząbki czosnku

- margaryna lub masło do posmarowania bułki

- kilka krążków małej cebuli (ja użyłam dymki)

- przyprawy (sól i świeżo mielony kolorowy pieprz) 

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni Celsjusza. Bułkę przekrawamy na dwie części i smarujemy obie masłem lub margaryną. Mozzarellę kroimy na cienkie plasterki. Pół awokado (oczywiście wcześniej usuwamy pestkę) obieramy i również kroimy na plastry. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę. Rozsmarowujemy go na połówkach bułki. Następnie na przemian kładziemy na nie ser, awokado oraz pomidora. Posypujemy solą oraz świeżo mielonym kolorowym pieprzem. Wkładamy do piekarnika i zapiekamy przez ok. 7-10 minut (należy uważać, żeby bułka nie spaliła się). Po wyciągnięciu okładamy krążkami cebulki. Jemy szybko, by nie ostygło;-)

 

Ilość porcji: dla jednej osoby

Bułeczkę można też ze smakiem zjeść na śniadanie, więc wrzucam przepis do akcji

Sezon na awokadoOrganizator: Aniko

 

środa, 05 grudnia 2012

Nieubłaganie kończył mi się termin przydatności do spożycia drożdży. Ponieważ nie lubię wyrzucać czegokolwiek postanowiłam szybko coś z nich upichcić. Przypomniało mi się, że na blogu basinepichcenie.blox.pl widziałam fajne, pozawijane paluchy. Niestety były one z ciasta francuskiego, a ja miałam w opcji tylko ciasto drożdżowe. Pomyślałam sobie jednak, że takie paluchy z ciasta drożdżwego to i tak fajny pomysł. Wyjątkowo spodobał mi się kształt tej przekąski. Przeszukałam lodówkę, dobrałam składniki i przystąpiłam do tworzenia.

Składniki:

- 1/3 kostki drożdży

- 1/4 szklanki mleka

- 3/4 szklanki zimnej wody

- 2 szklanki mąki

- papryczka peperoni

- ser w plastrach

- rozkłócone jajko

- łyżka oliwy

- przyprawy (sól, cukier, suszony tymianek)

1/4 szklanki mleka przelewamy do garnuszka i delikatnie podgrzewamy. Gdy mleko będzie ciepłe (ale niezbyt gorące) wyłączamy gaz, wkruszamy do niego drożdże, wsypujemy łyżkę mąki oraz łyżkę cukru. Wszystko dokładnie mieszamy i odstawiamy na ok. 15 minut w ciepłe miejsce, by trochę wyrosło. Papryczkę przekrawamy wzdłuż i oczyszczamy z pestek. Siekamy na mniejsze kawałki. Następnie przesiewamy do miski mąkę. Dodajemy do niej sól oraz łyżkę oliwy. Wrzucamy do mąki posiekaną papryczkę oraz wyrośnięte drożdże. Dolewamy 3/4 szklanki wody i wyrabiamy ciasto (ja co jakiś czas delikatnie oprószałam mąkę rękę, by ciasto przestało się do niej kleić). Z ciasta formujemy kulkę, po czym przykrywamy miskę i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 30 minut.

W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik, ustawiamy 220 stopni Celcjusza. 

Na stolnicę wysypujemy mąkę i przekładamy naszą wyrośnietą kulkę. Wałkujemy do uzyskania dość cienkiego placka. Kroimy go na paski o szerokości ok. 2,5 cm. Na każdym pasku kładziemy pokrojony na ok. 0,5 cm paseczki ser, na całej długości paska. Następnie składamy paski ciasta na pół dobrze zlepiając brzegi. Ja wszystko jeszcze docisnęłam delikatnie wałkiem.  Na blaszkę rozkładamy papier do pieczenia. Każdy pasek bierzemy w rękę i kładziemy na papier delikatnie formując spiralki. Wszystkie zawijaski smarujemy rozkłóconym jajkiem, a na koniec posypujemy suszonym tymiankiem. Pieczemy w piekarniku ok. 20-25 minut, aż staną się złote. Najlepiej smakują na ciepło. Do zawijasków polecam jakiś pyszny dip i dobry film:-) 

 

niedziela, 25 listopada 2012

Dopadła mnie ostatnio mała depresja. W zasadzie nie wiem czym spowodowana, tak po prostu przypałętała się. Najgorsze w tej sytuacji było to, że nie miałam absolutnie weny na gotowanie. Chciałam, ale jakoś nie miałam pomysłu na nic. Obiadem zajął się P. więc miałam to z głowy. Ale jednak cały czas myślałam o jakiejś potrawie, którą mogłabym zrobić. W lodówce w zasadzie też nie było nic szczególnego co mogłabym przetworzyć. Załamka... 

Podczas bezmyślnego przeglądania internetu trafiłam na reklamę jednego z dyskontów. Przeglądając ofertę zobaczyłam, że sklep ten aktualnie oferuje bliny. I nagle naszła mnie ochota na zrobienie blin. Przypomniałam sobie jednak, że moja mama robiła kiedyś racuchy drożdżowe, takie z jabłkiem i cukrem pudrem. Kurczę, myślę sobie, jabłka brak, cukru pudru brak... ale co tam, zrobię po prostu racuchy bez niczego! Nie wiedziałam co z tego wyniknie, nigdy wcześniej racuchów nie robiłam, ale pełna entuzjazmu przystąpiłam do pracy - najpierw poszukałam przepis (znalazłam go tutaj), a póżniej zaczęłam przygotowywać danie. Mini-depresja natychmiast zniknęła;-)

Składniki: 

 - 1/3 kostki świeżych drożdży  

- 1 i 1/4 szklanka mleka

- 2 szklanki mąki pszennej

- 2 łyżeczki cukru

- żółtko

- szczypta soli

- olej do smażenia 

Podgrzewamy 1/4 szklanki mleka. Wkruszamy do niego drożdże, dosypujemy cukier oraz łyżkę mąki. Mieszamy dokładnie, by wszystko się połączyło. Odstawiamy na 10 minut. Radzę przygotowywać ten rozczyn w jakimś wysokim naczyniu - ja robiłam to po prostu w szklance i tak wszystko ze sobą pracowało i rosło, że mieszanka drożdży, cukru, mleka i mąki prawie wykipiała. Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy szczyptę soli, żółtko oraz szklankę zimnego mleka. Dolewamy przygotowany wcześniej rozczyn. Mieszamy wszystko bardzo dokładnie, by pozbyć się ewentualnych grudek, do uzyskania ciasta gęstrzego niż na naleśniki. Miskę przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 30-35 minut. W tym czasie ciasto powinno się podnieść. Następnie rozgrzewamy na patelni olej i łyżką nakładamy na niego ciasto, formując średniej wielkości placuszki. Smażymy na złoto z obu stron. Trwa to dosłownie chwilę. Następnie osuszamy racuszki papierowym ręcznikiem z nadmiaru oleju.

Można takie placuszki-racuszki podać z dżemem, cukrem pudrem lub owocami. Ja wybrałam banany, które akurat znalazłam w lodówce. Oprószyłam je również delikatnie cukrem. Pycha!

 

 

 

13:25, marrrgott , Przekąski
Link
środa, 14 listopada 2012

Jejku, jejku, jak jak dawno nie jadałam takiej galaretki. Powód był prosty - żelatyna. Całe szczęście istnieją sklepy internetowe, gdzie mogłam zakupić cudowny proszek, czyli agar-agar. Dzień po otrzymaniu przesyłki przystąpiłam do realizacji mojego galaretkowego planu.

Składniki:

- słoik mieszanki warzywnej (miks groszku, marchewki i kukurydzy)

- litr bulionu warzywnego, dobrze osolonego

- dwa ugotowane jajka 

- 2-3 łyżeczki proszku agar-agar

- przyprawy (czosnek granulowany, mielona ostra papryka, pieprz, suszona natka pietruszki

Bulion podgrzewamy,  doprawiamy. Następnie wsypujemy 2-3 łyżeczki agaru, dokładnie mieszamy, by proszek się rozpuścił. Do kieliszków od wina (lub salaterek) wsypujemy odsączony wcześniej groszek, marchewkę i kukurydzę. Ugotowane jajka obieramy ze skorupek i kroimy na połówki. Dokładamy je do warzyw w kieliszkach. Chochlą nabieramy ciepły bulion z dodatkiem agaru i powoli wlewamy do kieliszków, przykrywając płynem warzywa i jajka. Odstawiamy wszystko do stężenia. Nie musi być to lodówka, mi wszystko ładnie zastygło na oknie kuchennym, w ok. pół godziny. 

Świetnie smakuje dobrze schłodzone, z chrzanem i chlebem. 

 

niedziela, 11 listopada 2012

Uwielbiam ziemniaki w mundurkach. Tym razem miałam ochotę na takie ziemniaki, ale z twarożkiem. 

Składniki:

- 4 średniej wielkości ziemniaki

- kostka półtłustego twarogu

- 4 łyżki śmietany 12%

- 1/4 cebuli

- dwie łyżki posiekanego szczypiorku 

- ząbek czosku 

- przyprawy (sól i pieprz)

Kostkę twarogu przekładamy do mieseczki. Ścieramy do niej na tarce o małych oczkach ćwiartkę obranej cebuli i ząbek obranego czosnku. Dodajemy przyprawy, szczypiorek, śmietanę i widelcem ugniatamy wszystko na jednolitą masę. Wstawiamy do lodówki, by twarożek się przegryzł.

Ziemniaki dokładnie szorujemy szczoteczką pod bieżącą, ciepłą wodą. Wkładamy do garnka, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy do miękkości. Gdy ziemniaki będą miękkie przekładamy je na kilka minut do  średnio nagrzanego piekarnika, by odparowały i troszkę się osuszyły. Po chwili wyciągamy, przekrawamy na pół i nakładamy  twarożek.

Przyjemne danie na ciepłą kolację.

 

 

czwartek, 18 października 2012

Wracając z pracy weszłam do sklepu. W zasadzie nie wiedziałam co i czy w ogóle chcę coś kupić. Jednak, jak to w życiu bywa, coś mi wpadło w oko. Był to ser camembert. Nie miałam ochoty zjeść go w sposób zwykły, tak po prostu na chlebie. Szukałam w głowie pomysłu i przypomniało mi się, że jakiś czas temu, w Kuchennych Rewolucjach taki ser był zapiekany. Pomyślałam, że to fajny pomysł, zwłaszcza, że jeszcze czegoś takiego nie robiłam. Pomyślałam, że kupię też jakieś warzywa i konfiturę. Chciałam kupić konfiturę żurawinową, ale nie było, więc zadowoliłam się jagodową. Przyszłam do domu i zaczęłam gotować.

Składniki:

- 2 krążki sera camembert  

- pół główki sałaty lodowej

- kilka pomidorków cherry

- konfitura jagodowa

- oliwa z oliwek

- przyprawy (sól, mielone chili, czosnek granulowany)

Połówkę sałaty siekamy, przekładamy do miski. Skrapiamy oliwą z oliwek, dodajemy przyprawy. Mieszamy i odstawiamy na chwilę do lodówki. Pomidory myjemy, kroimy w mniejsze cząski. Ser kroimy wzdłuż, by powstały dwie połówki. Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni Celcjusza. Na blachę wykładamy papier do pieczenia, a na niego ser, który posypujemy przyprawami.  Zapiekamy go w piekarniku przez 15 minut (ale fajne robią się wtedy bąbelki od gorąca:-).

Na talerz kładziemy sałatę, na sałacie układamy ser, a na serze po łyżeczce konfitury. Przyozdabiamy pomidorami. Smacznego! 

 

 

niedziela, 26 sierpnia 2012

Nie chciało mi się wczoraj gotować skomplikowanego obiadu, więc podczas weekendowych zakupów postanowiłam, że przygotuję po prostu domowe zapiekanki z pieczarkami. 

 

Składniki:

- 1 średnia bagietka

- pół kilograma pieczarek

- 2 małe cebule

- 2 małe ząbki czosnku

- ser (w plastrach lub starty)

- średni pomidor

- przyprawy (cukier, sól, pieprz, tymianek, suszona bazylia)

- olej do smażenia 

 

Cebule obieramy, kroimy w kostkę, wrzucamy na paletnię z rozgrzanym ojelem. Po chwili dorzucamy posiekane ząbki czosnku. Przyprawiamy szyptą cukru i smażymy do zeszklenia. W międzyczasie umyte pieczarki ścieramy na tarce o dużych oczkach i dorzucamy de cebuli. Doprawiamy solą, pieprzem i suszoną bazylią. Smażymy tak długo, aż cały płyn z pieczarek wyprauje i pieczarki staną się ciemne. 

Następnie bagietkę kroimy na pół, a połówki te wzdłuż, tak by powstały cztery części bagietki. Na każdą z części nakładamy pieczarki, ser (ja preferuję formę plastów) i pokrojonego w plasterki pomidora. Na wierzch posypujemy solą, pieprzem, tymiankiem. Całość należy zapiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, do momentu rozpuszczenia się sera.

Do zapiekanek mój P zrobił sosik skłądający się z majonezu, keczupu, musztardy, soli, pieprzu, czosnku granulowanego, ale nie potrawi powiedzieć dokładniejszych proporcji, ponieważ robił wszystko na oko. W każym razie sosik bardzo smaczny mu wyszedł :-)

 

 

 

 

Tagi
Image and video hosting by TinyPic Durszlak.pl Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne
zBLOGowani.pl
Instagram