Przepisy wegańskie i wegetariańskie oraz opinie o restauracjach, kawiarniach i innych miejscach.
niedziela, 27 października 2013

No może nie do końca powrót. Dlatego, że postanowiliśmy z P. zamówić dania do domu. I tak jak poprzednim razem na klamce od drzwi znaleźliśmy ulotkę, która oferowała nam promocję - drugie danie za pół ceny. Kuszące. Nie chciało mi się gotować, więc ta oferta wydała mi się wyjątkowo atrakcyjna. Pamiętałam jednak, że ostatnim razem nasza wizyta w Stolnicy Kujawskiej była nieudana, dlatego postanowiłam niekombinować już z daniami i zamówić pierogi - czyli coś co moim zdaniem najlepiej kucharzom wychodzi.

Zamówiłam więc miks 9 pierogów - Cfane - z pieczarkami i cebulą, Bezczelne - ze szpinakiem, czosnkiem i serem (nie lubię szpinaku, ale jakoś tak czasami mnie na niego nachodzi) oraz Liche - z soczewicą. Wszystko obowiązkowo podsmażone, okraszone cebulką. Czas oczekiwania miał wynieść 60 minut. A ponieważ była to niedziela i nie od razu dodzwoniłam się do pierogarni przyjęłam, że dostawca może jednak się trochę spóźnić.

Głodna jak nie wiem co, czekałam z ciekawością na moje pierogi. Po 55 minutach zadzwonił pan dostawca domofonem i przyniósł pierogi zapakowane w styropianowy pojemnik. Były one ciepłe i pachnące. Ślinka pociekła mi momentalnie. Przełożyłam pierogi na talerz, dodałam jeszcze buraczki z poprzedniego obiadu i zatopiłam zęby w daniu.

 

Jako pierwszy ugryzłam pierożek ze szpinakiem. Jak wspomniałam wcześniej nie lubię szpinaku, jednak ten pierożek mi smakował. Ciasto delikatne, przysmażone, wyraźnie było czuć szpinak. Szału nie było, ale wszystko jednak dobrze ze sobą współgrało. Nie pamiętam już jaki był kolejny pieróg, ale powiem Wam teraz o pierogu z soczewicą. Nadzienie jasne, suche, ale smaczne. Wyraźnie przyprawione jakby majerankiem lub innym intensywnym ziołem. Ciasto równie dobre jak w pierogach ze szpinakiem. Pierogi z pieczarkami najlepsze - super farsz, klasyczny, wybitnie pieczarkowo-cebulkowy, ciemny, delikatny i wilgotny. Uwielbiam pieczarki, więc możliwe, że dlatego tak mi to zasmakowało.

 

Jestem zadowolona ze swojego zamówienia, za całość (2x 9 pierogów) zapłaciliśmy ok. 30 zł wraz z dowozem. Wszystko było ciepłe, moje pierogi były smaczne (P. również chwalił swoje), dostarczone na czas. Tylko jednego żałuję - a mianowicie tego, że nie ruszyłam dupska i nie udałam się do lokalu. Zamówione danie zniknęło w mig. W restauracji jednak bardziej można podelektować się jedzeniem, poczuć klimat miejsca, poczekać na potrawę, pooglądać obce kąty. Następnym razem wybiorę się do Stolnicy osobiście.

Stolnica Kujawska 

Tagi: pierogi
09:20, marrrgott , Restauracje
Link
niedziela, 20 października 2013

Ach te autobusowe rozmowy o jedzeniu... Jakże one mnie inspirują! Jakiś czas temu J. powiedziała mi, że ktoś tam zrobił kalafiorowe kotlety. Stwierdziłam, że muszę też takie zrobić. Uznałam jednak, że mam ochotę zrobić je w postaci wegańskiej - czyli bez użycia jajka - po raz pierwszy w życiu. Nie ukrywam - obawiałam się bardzo, że rozpadną mi się na patelni, ale postanowiłam zaufać sobie i wyczuć dłońmi odpowiednią konsystencję kotlecikowej masy, by wszystko się udało i by kotlety zachowały swój typowy dla wszelkiej maści kotlecików kształt. Udało się!

Składniki:

- kalafior (ja miałam dość spory)

- 9 łyżek bułki tartej

- 4 łyżki mąki

- namoczone w wodzie 3 kawałki chleba

- prażona cebulka (użyłam kupnej)

- olej do smażenia

- miks bułki tartej i mąki do panierowania

- przyprawy (sól, pieprz, czosnek granulowany, koperek, suszona natka pietruszki, odrobina curry, papryka słodka mielona, cukier)

Kalafiora obieramy z liści, rozdzielamy na mniejsze kawałki i gotujemy w wodzie z dodatkiem soli i odrobimy cukru. Po ugotowaniu odcedzamy i pozostawiamy do ostygnięcia. Następnie blendujemy kalafiora na jednolitą masę. Dodajemy cebulkę, przyprawy, dobrze odciśnięty chleb i mieszamy wszystko ręką. Dodajemy też bułkę tartą oraz mąkę. Wszystko jeszcze raz mieszamy i sprawdzamy konsystencję formując kotleciki. W razie czego można dodać więcej mąki lub bułki tartej.

Zwilżonymi dłońmi formujemy kotlety obtaczając je w bułce tartej i mące. Na patelni rozgrzewamy dość sporo oleju i smażymy je z dwóch stron na złoto. Najlepiej smakują na ciepło.

 

Ilość sztuk: 16

niedziela, 13 października 2013

Dziś coś prostego co super nadaje się jako dodatek na kanapki czy do makaronu.

Składniki:

- dwie solidne garście rukoli

- 1/4 szklanki miksu oliwy z olejem (sama oliwa jest dla mnie zbyt mocna)

- 3 łyżki ziaren słonecznika

- 2 obrane ząbki czosnku

- przyprawy (sól, świeżo mielony kolorowy pieprz, szczypta cukru)

Rozgrzewamy patelnię. Wsypujemy na nią ziarna słonecznika i prażymy je do uzyskania złotego koloru. Przekładamy do miski, do której następnie dodajemy rukolę, miks oliwy z olejem, czosnek i przyprawy. Blendujemy wszystko dokładnie. Przekładamy do słoiczka lub innego naczynia, by smaki się przegryzły. Trzymamy w lodówce.  Mniam:-)

Najlepiej smakuje następnego dnia od momentu przygotowania. 

 

 

 

niedziela, 06 października 2013

Ziemniaka wielbię całą sobą. Pod każdą postacią - pieczony, puree, gotowany, smażony, z ogniska... Cudo! Frytki to niby tylko smażone kawałki ziemniaka, ale dają mi ogromną radość jedzenia. Raczej nie kupuję mrożonych frytek, prawie nigdy nie smakują tak jak bym chciała. W lokalach też raczej wybieram coś innego. Ale od kilku dni chodziły za mną fryty, więc musiałam ulec sobie i po prostu je przygotować.

Składniki:

(podaję "na oko")

- ziemniaki

- olej

- woda do podgotowania ziemniaków

Ziemniaki obieramy, myjemy, kroimy w mniej więcej równe kawałki. W garnku zagotowujemy wodę i wrzucamy tam pokrojone ziemniaki na 3 minuty. Odcedzamy. Ja użyłam około 700g ziemniaków. 

W kolejnym (lub nawet tym samym) garnku rozgrzewamy olej (u mnie ok. litra - ziemniaki mają być przykryte) i wrzucamy podgotowane wcześniej słupki. Smażymy je na dość mocnym (ale nie najmocniejszym) ogniu. U mnie trwało to około 17 minut, ale radzę wszystkiego doglądać, by uzyskać pożądany stopień zrumienienia. Odpowiednio zrumienione frytki wykładamy na papierowy ręcznik i pozbywamy się nadmiaru tłuszczu. Przekładamy na talerze.

Do tego można podać nuggety z Polsoi, ogórka kiszonego lub inną surówkę i można zajadać, wcześniej posypując frytki solą. Pycha:-)

 

Tagi
Image and video hosting by TinyPic Durszlak.pl Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne
zBLOGowani.pl
Instagram