Przepisy wegańskie i wegetariańskie oraz opinie o restauracjach, kawiarniach i innych miejscach.
niedziela, 30 sierpnia 2015

Jakiś czas temu podczas zakupów w jednym ze sklepów internetowych, które zajmują się sprzedażą produktów wegańskich skusiłam się za zakup słodzonej wegańskiej śmietanki do ubijania. Byłam ciekawa jej smaku i konsystencji. Zwłaszcza, że w planach miałam całkowitą rezygnację z produktów pochodzenia zwierzęcego (co wprowadziłam już w życie, dlatego proszę o trzymanie za mnie kciuków). Po otrzymaniu paczki nadanej kurierem oczom moim ukazał się mały kartonik.

smietanka1

Produkt natychmiast został umieszczony w lodówce, gdzie przeleżał sobie może dwa lub trzy tygodnie czekając na swój wielki dzień. 

Taki w końcu się przytrafił. Robiłam sobie deserek i chciałam go wzbogacić właśnie taką śmietanką. 

Skład wygląda tak (na opakowaniu nie było informacji w języku polskim):

smietanka2smietanka21

No cóż, długa ta lista składników. Tych wszystkich "E" to nawet nie chce mi się sprawdzać. Ale jednak nie zraził mnie ten długaśny skład, ponieważ akurat on nie miał dla mnie kompletnie znaczenia, dla mnie najważniejszym symbolem jest symbol "VEGAN".

Zawartość kartonika przelałam do naczynia do ubijania. Wzięłam ubijaczkę (?), którą zamontowałam w rdzeniu blendera ręcznego i zaczęłam ubijać biały płyn. Pierwsze oznaki zagęszczania się substancji pojawiły się bardzo szybko i po kilku chwilach miałam już dobrze ubitą masę. 

smietanka4

Wszystko ładnie, pięknie. No to przyszedł czas na próbę smaku. Zrobiłam to paluchem, tak jak kiedyś jak byłam dzieciakiem i wyjadałam mamie jakieś kremowe składniki ciasta. Pierwsze wrażenie - słodkie. Do niego doszło później wrażenie lekkości tej śmietanki i jej puszystość. Smakowało mi to. Następnie skojarzyłam, że już kiedyś coś podobnego miałam okazję jeść. Była to "Śnieżka", tańsza wersja bitej śmietany, taki proszek, który miksowany był z mlekiem i który zawsze czekał w gotowości w szafce, kiedy mamie zachciało się zrobić jakiś szybki niedzielny deser. Tak, przedstawiana śmietanka smakuje dla mnie właśnie jak "Śnieżka".

Ze smakiem tej prawdziwej bitej śmietany moim zdaniem za dużo wspólnego nie ma, ale nie jest mi z tego powodu szczególnie smutno. Jednak, moim zdaniem, od czasu do czasu produkt ten może być fajnym dopełnieniem deseru, czy owoców. Nie jest wykluczone, że kupię ten produkt kiedyś ponownie, zwłaszcza, by zjeść z nim jakieś smaczne owoce :-) 

smietanka3

 

 

Tagi
Image and video hosting by TinyPic Durszlak.pl Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne
zBLOGowani.pl
Instagram