Przepisy wegańskie i wegetariańskie oraz opinie o restauracjach, kawiarniach i innych miejscach.
wtorek, 31 lipca 2012

Podczas urlopu wybraliśmy się z P. do Kołobrzegu. Trochę na spacer, trochę do mojego ulubionego w tym mieście sklepu.

Postanowiliśmy również napić się kawy w jakimś lokalu w centrum miasta. Wybór padł na kawiarnię Różany ogród. Pogoda była ładna, więc   z przyjemnością usiedliśmy przy stoliku na zewnątrz. Pani kelnerka podała nam karty (kilka kart, niestety nie były one zszyte, ale to niewielki problem). 

Wybraliśmy sobie po kawce, a ja oczywiście patrząc na oferowane słodkości postanowiłam się skusić na małe conieco. Wybrałam szarlotkę. Gdy pani kelnerka przyszła przyjąć zamówienie zapytałam, czy nie ma w niej przypadkiem żelatyny, na co ona odpowiedziała, że nie. Jednak po chwili  od przyjęcia zamówienia wróciła do mnie z etykietką od musu jabłkowego, z prośbą o przeczytanie jej, gdyż nie była już pewna czy faktycznie żelatyny w ciastku brak. Na etykiecie od musu znalazły się dodatki z literą "E". Ponieważ nie znam się za bardzo na tych symbolach, dla bezpieczeństwa zmieniłam zamówienie na mus malinowy. Muszę przyznać, że mus, który otrzymałam był przepyszny (choć miałam wrażenie, że bita śmietana była ze sprayu), lekko kwaskowy, wspaniale orzeźwiający. Jednak najbardziej ujęła mnie postawa pani kelnerki, która ze swoimi wątpliwościami przyszła do mnie i nie bała się pytać:-)

 

 

Szperając w sieci znalazłam już recenzję tej kawiarni, która opisuje także moje wrażenia, więc nie będę powtarzać tylko odeślę zainteresowanych do artykułu:

Różany ogród w Kołobrzegu

 

 

Tagi: kawiarnia
13:41, marrrgott , Kawiarnie
Link
sobota, 07 lipca 2012

Dziś po obiedzie zostało mi pół kalafiora. Postanowiłam zrobić z niego zupę.

Niestety nie miałam włoszczyzny, więc postanowiłam wykorzystać zamianst niej mrożone warzywa na patelnię z grillowanym bakłażanem.

 

Składniki:

- woda, która pozostała po gotowaniu kalafiora

- pół kalafiora

- pół paczki warzyw na patelnię z grillowanym bakłażanem

- 3 ziemniaki

- przyprawy (czosnek granulowany, tymianek, majeranek, pieprz, cukier)

- śmietana

- koperek do dekoracji

- grzanki

 

Do  wody po gotowanym kalafiorze wrzucamy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki, gotujemy do miękkości.

Dodajemy warzywa na patelnię i gotujemy dalej, aż będą miekkie. Nie przerywając gotowania dorzucamy kalafiora, wsypujemy przyprawy.

Garnek zestawiamy z ognia i blenderem miksujemy, aż zupa stanie się gęsta i kremowa.

Przelewamy na talerz, dekorujemy kwaśną śmietaną, dodajemy grzanki i posypujemy koperkiem.

 

 

 

16:34, marrrgott , Zupy
Link
środa, 04 lipca 2012

Zachęcona niewielką ceną postanowiłam zakupić Groupon na trzydaniową kolację dla dwóch osób w naleśnikarni "Retro" w Bydgoszczy, która mieści się przy ulicy Podwale 15. Po ustaleniu terminu z moim P poszliśmy by nieco podjeść.

Sam lokal słabo jest oznakowany, pomimo przeszklonych drzwi ciężko dostrzec co jest (i czy ktoś jest) w środku.
Dobrze więc, że wiedziałam gdzie naleśnikarnia się mieści, ponieważ moglibyśmy mieć problem z trafieniem.
Wchodząc do środka przywitała nas miła pani kelnerka, która wskazała nam zarezerwowany wcześniej stolik, podała kartę i nadszedł mój ulubiony moment wybierania ;-)
Na początek wzięłam krem z pomidorów podawany z dodatkiem groszku ptysiowego.
Bardzo mi on zasmakował, był wyrazisty w smaku, lekko pikantny. Miał fajną kremową konsystencję i został ładnie podany na bardzo fajnym talerzu. Ten krem z pomidorów prezentuje się tak:

 



Image and video hosting by TinyPic



Gdy już cała zupa została przeze mnie zjedzona (swoją drogą P również chwalił zamówiony przez siebie żurek w chlebie) zamówiłam naleśnika. W zasadzie to miałam mały problem z zamówieniem drugiego dania, gdyż menu jest naprawdę fajne. Po wielu rozważaniach czy zamówić pierogi, pizzę, naleśnika, a jeśli już naleśnika to jakiego - na słodko czy nie, postanowiłam, że poproszę o naleśnika o nazwie "ruski smakosz". Farszem były ziemniaki, i cebulka, czyli to co w pierogach ruskich. Naleśniki przyszły dość szybko, co nie dokońca mnie (w zasadzie nas) ucieszyło, ponieważ miałam ochotę trochę odpocząć po ciepłym kremie z pomidorów, który był bardzo sycący. No ale OK, skoro naleśniki podane, to należy je zjeść:-)
Mój naleśnik, polany sosem czosnkowym, był smaczny, ale nie mogę powiedzieć, że wybitny. Miałam wrażenie lekkiego niedoprawienia, czego nie rekompensował podany do naleśnika sos. Podobnie z surówką, podaną jako dodatek - surówka z czerwonej kapusty, moim zdaniem, była bez smaku (za to P przypadła do gustu). Całe szczście surówka z białej kapusty była pyszna :-)


Image and video hosting by TinyPic


Pomimo tego, że w cenie owego Grouponu był też deser, to niestety nie byliśmy w stanie już go zamówić. Objedliśmy się strasznie, ale też smacznie, pomimo lekkiego niedoprawienia mojego naleśnika:-)

Jeśli chodzi o wystój lokalu, to jest on skromy, bez zbędnych przedmiotów, co jest dla mnie zaletą. Niestety, albo naleśnikarnia Retro nie ma klimatyzacji, albo była ona niedostatecznie nastawiona, gdyż podczas jedzenia ciepłych posiłków czułam jak kropelki potu spływają po mojej twarzy (dodam, że na zewnątrz było także gorąco).
Ceny - bardzo przystępne, powiedziałabym nawet, że niskie, co jest niewątpliwym atutem.

Podsumowując - jedzenie smaczne, obsługa miła, ładne tależe i sztućce. Myślę, że jeszcze tam wrócę, ale na pewno nie na romantyczną kolację (nie miałam tam poczucia intymności), ale na smaczny posiłek na mieście na pewno tak :-)


Strona naleśnikarni.
 

Jestem wielkim fanem majonezu. Do tego stopnia, że jestem w stanie jeść z nim owoce. Jednak odkąd znalazłam gdzieś w necie przepis na domowy majonez innego niż ten nie jem.

Przepis jest prosty, a majonez przygotowuje się w kilka chwil.

 

Składniki:

- 1 surowe jajko

- 2 ugotowane żółtka

- łyżeczka musztardy

- łyżeczka octu

- niepełna szklanka oleju

- czosnek (ja używam czosnku granulowanego)

- szczypta cukru 

- pieprz

- sól

- mielona papryka lub curry dla koloru

Dodatkowo potrzeby jest blender i kubeczek z plastiku o średnicy dna równej średnicy końcówki blendera (ja używam jakiegoś starego kubeczka po marmoladzie, ale na pewno sprawdzi się kubeczek po dużym jogurcie).

Przygotowanie:

Do kubeczka wbijam surowe jajko, dorzucam ugotowane żółtka, musztardę, ocet, przyprawy, całość zalewam niepełną szklanką oleju.

 

Powoli wkładam do kubeczka blender, tak by jego końcówka dotknęła dna. Włączam go i chwilę miksuję. Nie przerywając miksowania delikatnie podnoszę blender ku górze, do poziomu oleju, po czym powoli zanurzam. Operację tę powtarzam ok. 4 minut, aż majonez zgęstnieje.

 

Smakuję go. Czasem może się okazać, że czegoś mu brakuje, więc dodaję czego mu brak i miksuję ponownie.

Gdy wszystko jest idealne przekładam do słoiczka.

Można go przechowywać w lodówce ok.  tygodnia.

 

Tagi: majonez
19:42, marrrgott , Dodatki
Link
wtorek, 03 lipca 2012

Dziś zaprezentuję prosty przepis na szybki obiad.
Można go przygotować w niecałe 20 minut.

Składniki:
- makaron, np. piórka lub świderki
- majeranek
- czosnek (świeży lub granulowany)
- sól
- pieprz
-olej do podsmażenia makaronu

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu, odcedzamy.
Na patelni rozgrzewamy olej, po czym wrzucamy ugotowany makaron.
Smażymy go chwilę i dodajemy roztarty w dłoniach majeranek (według mnie im więcej tym lepiej), czosnek, sól, pieprz.
Smażymy jeszcze chwilkę, ciągle mieszając by przyprawy oblepiły makaron.
Przekładamy ciepłe danie na talerz i zajadamy :-)

 

 

 

 

 

22:07, marrrgott , Makarony
Link
Tagi
Image and video hosting by TinyPic Durszlak.pl Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne
zBLOGowani.pl
Instagram