Przepisy wegańskie i wegetariańskie oraz opinie o restauracjach, kawiarniach i innych miejscach.
Blog > Komentarze do wpisu

Fasolonez - sosik z fasoli

Jedną z najtrudniejszych dla mnie spraw przy przechodzeniu na dietę roślinną było pogodzenie się z faktem, że już nigdy nie zaznam smaku prawdziwego majonezu. Kupne zamienniki były dla mnie nie do zjedzenia. Słyszałam o czymś takim jak "majonez" z mleka sojowego, nawet kiedyś go zrobiłam, ale coś musiałam popsuć, gdyż nie zrobił się gęsty i w ogóle jakoś tak nie pasował mi.

Wiedziałam też, że istnieje coś takiego jak "fasolonez". Zaciekawił mnie ten pomysł, gdyż właśnie fasola jest moim ulubionym strączkiem. Pierwszy, który zrobiłam był zjadliwy, ale znów bardzo wodnisty. Nie tego chciałam. Musiałam więc trochę pokombinować i tak oto powstała moja ulubiona wersja fasolonezu, czyli zamiennika majonezu. Przyznam się, że w klasycznej sałatce warzywnej był doskonały. W ziemniaczanej również dawał radę. Niestety, tak jak kiedyś uzależniona byłam od jajecznego majonezu, tak teraz jestem uzależniona od fasolonezu, mogę go spożywać do wszystkiego, choć nie smakuje on dokładnie jak jajeczny. Jednak moim zdaniem jest smaczny i wcale nie gorszy.

Składniki:

  • puszka białej fasoli

  • łyżeczka musztardy (u mnie sarepska)

  • sól Kala Namak

  • sok z cytryny – u mnie ok. 2 łyżek

  • 3/4 – 1 szklanka oleju

  • płatki drożdżowe – ok. pół łyżeczki

  • inne przyprawy, które tak na prawdę nie są niezbędne (szczypta pieprzu, szczypta kurkumy lub słodkiej papryki dla koloru, szczypta czosnku granulowanego)

 

Fasolę odsączamy na sitku, przepłukujemy, wkładamy do garnuszka. W garnku umieszczamy przyprawy (te "inne") oraz musztardę, następnie wszystko lekko podgrzewamy ciągle mieszając. Garnek zestawiamy z ognia, umieszczamy na podkładce, żeby nie zniszczyć mebli lub przekładamy fasolę do innego naczynia. Dodajemy sok z cytryny, płatki drożdżowe oraz pół szklanki oleju. Blendujemy. Masa zapewne nadal jest zbyt gęsta, więc następnie małymi chlustami dodajemy olej blendując wszystko. Nie trzeba dodawać oleju i jednocześnie blendować fasoli. Używam blendera ręcznego i łączę fasolę z olejem ruchem okrężnym. Ważne, żeby olej dolewać po trochu, by mieć kontrolę nad konsystencją fasolonezu. Niektórzy lubią bardziej rzadki sosik, niektórzy nie. Gdy fasola osiągnie odpowiednią konsystencję smakujemy i ewentualnie doprawiamy dodatkowo łącząc smaki poprzez mieszanie na przykład łyżką.

W zasadzie fasolonez jest już gotowy. Niestety mój sprzęt nie jest doskonały i zostawia malutkie niezmielone grudki, których nie lubię. W związku z tym wszystko jeszcze przecieram przez gęste sito, żeby fasolonez był gładki. Przekładam do pojemniczka i chłodzę w lodówce. Zazwyczaj zjadam fasolonez w ciągu 5-6 dni i przez ten czas jest dobry.

 

fasolonez

Małe porady:

W przypadku korzystania z ugotowanej w domu fasoli – może być potrzebna odrobina wody do lekkiego rozcieńczenia zblendowanej masy.

Wszystkie przyprawy za wyjątkiem musztardy radzę dodawać stopniowo – część przed zblendowaniem, część po – żeby z niczym nie przedobrzyć.

 

sobota, 16 stycznia 2016, marrrgott
Tagi: fasola

Polecane wpisy

Komentarze
2016/01/16 21:42:18
Co prawka weganką nie jestem, ale zaciekawiłaś mnie! Pierwszy raz słyszę o fasolonezie, a akurat wszystkie składniki mam w szafce. Chyba czas na małe eksperymenty w kuchni :D Ale jak tak chwalisz to pyszne będą na pewno :)
Image and video hosting by TinyPic Durszlak.pl Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne
zBLOGowani.pl
Instagram